Wywiad z Gosią Wiaderny – kreatywną masażystką – twórczynią masażowej przystani Mariny – www.przystan-masazowa.pl
– Gosiu, jakiego olejku użyłaś do mojego masażu?
– Był to, Agnieszko, min. chiński olejek narcyzowy – używam go głównie do odetkania zatok i przywrócenia swobodnego oddychania w trakcie masażu
– Kiedy, Gosiu, weszłaś na drogę masażu?
– W 2009 roku rozpoczęłam dwuletnią szkołę masażu którą zakończyłam potem uzyskaniem dyplomu technika masażysty
– A jak wyglądała praktyka?
– Zaczęło się od stażów w szkole masażu w kilku warszawskich szpitalach – na Banacha, Szaserów
i Grenadierów.
Z czasem zaczęłam też pracować z indywidualnymi klientami, ale wciąż było to moje dodatkowe zajęcie.
Moim głównym stało się to dopiero po pandemii.
W międzyczasie pracowałam w Centrum Osteopatycznym, w hotelach, tj. Polonia i Airport, na plaży w Świnoujściu i byłam też masażystką na jachcie, podczas rejsu z Turku do Sztokholmu.
– Ile najdłużej lat masowałaś nieprzerwanie jedną osobę?
– Nawet sześć lat
– Co daje Tobie z kolei masowanie poza tym, że jest źródłem Twojego utrzymania i realizacją misji pomagania ludziom?
– Świadomość, że mogę pracować wszędzie używając uniwersalnego języka masażu, poczucie bezpieczeństwa, możliwość budowania głębokich i długotrwałych relacji, przynoszenia ulgi
– Czy zdarzyło Ci się masować Azjatów?
– Tak, ludzi z Korei i Tajlandii, wspominam ich jako bardzo wdzięcznych klientów
– A czy miałaś okazję poddać się masażowi w Azji?
– Tak, w Tajlandii i Laosie
– Masz w ofercie też prezentowe vouchery…
– Tak, na mój autorski masaż terapeutyczno – relaksacyjny godzinny, półtoragodzinny lub dwugodzinny (200/250/300 zł)
– półtoragodzinny lub dwugodzinny hawajski masaż LomiLomiNui (300/350 zł)
– półtoragodzinny drenaż limfatyczny ( 250 zł )
– Bardzo Ci Gosiu dziękuję za tę rozmowę a Was zapraszam na cudowną sesję do Gosi
– Agnieszko, i ja serdecznie Ci dziękuję